środa, 8 marca 2017

( Nie ) oceniaj książki po okładce


Nie oceniaj książki po okładce - przysłowie stare jak świat. Jednak jeśli sprawdza się ono w znaczeniu metaforycznym np. w odniesieniu do osób - to czy można je też traktować dosłownie?
Wiadomo, że bywa różnie. Czasem w ładnie wydanej książce kryje się nieciekawa treść i odwrotnie (z tym spotykam się częściej), w nudnej na pozór, niczego nie zapowiadającej okładce znajdujemy literacką perełkę.
Jednak ludzie w większości są wzrokowcami. Chłoniemy jak gąbka wszystkie kolorowe czy świecące obrazy i przeważnie kupujemy wzrokiem.

Ja robię to tak: wchodzę do księgarni, znajduję odpowiednią tematycznie półkę i omiatam ją wzrokiem. Jeżeli coś przyciągnie moją uwagę - czytam tytuł, potem opis fabuły znajdujący się na odwrocie. Jeśli jest ok - biorę. Jednak wyłonić tą jedną nie jest łatwo. Często jest tak, że pozycje na półce zlewają  się w jedną, kolorową papkę. Serie wydawnicze ułatwiają nam zadanie wprowadzając podobne do siebie okładki, więc jeśli już kiedyś czytaliśmy jakąś książkę z danej serii, to łatwiej jest nam odnaleźć tą drugą. To fajne rozwiązanie, ponieważ nawet w domowej biblioteczce ładnie i estetycznie się prezentują.
Bardzo ważne jest też, aby okładka choć trochę informowała czytelnika o treści, którą może znaleźć w książce. Ja osobiście zawsze zwracam na to uwagę. Nawet jeśli okładka jest piękna i oryginalna a nie mówi mi nic o zawartości i nie ma spójności między nią a treścią, prawdopodobieństwo, że ją kupię - spada.
Przejrzałam swoją biblioteczkę i wybrałam 10 pozycji, które kupiłam sugerując się właśnie okładkami. Na każdej z nich można znaleźć element zdradzający nam, czego możemy spodziewać się po otwarciu. Ani jedna mnie nie rozczarowała.
A Wy czym się kierujecie w wyborze książek, kiedy nikt nic nie poleca a nie ma już co czytać? :)



  








11 komentarzy:

  1. Jestem wzrokowcem i niestety najpierw moją uwagę przykuwa okładka:D jednak przed zakupem sprawdzam o czym jest książka i czy są opinie w internecie. Jednak zdarzyło mi się kupić książkę ze względu na okładkę, ale był to zakup udany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również staram się wcześniej sprawdzać info o książce 😊 Jednak jak przechodzę koło księgarni to muszę wejść i wtedy już biorę po okładkach 😀
      Dzięki, pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Ja zawsze staram się wiedzieć coś o książce,którą kupuje. Ale niektóre okładki kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja najpierw wybieram gatunek, który mnie interesuje, a potem biorę, która ładniejsza 😀
    Oczywiście chodzi o przypadkową wizytę w księgarni, bo jak planuję coś kupić to najpierw szukam informacji o książce w internecie 😊
    Dzięki.
    Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupuję po okładce. Tzn. wchodzę do księgarni, patrzę na okładki, jak mnie jakaś przyciągnie, to czytam opis. W sumie zazwyczaj dobrze trafiam i tylko kilka razy zawiodłam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli klaycznie 😉 Mnie też zawsze okładki przyciągają - jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie była zadowolona, ale ostatnio czytam same ebooki więc dawno nie odwiedzałam księgarni.
      Dzięki bardzo 😊
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ja lubię oceniać książki po okładce, wolę te ładniejsze :D Chociaż wiadomo - każdy ma inny gust, więc myślę, że każda okładka znajdzie kogoś, komu się spodoba. Cóż, często jest tak, że dobra treść nie idzie w parze z ładną otoczką i odwrotnie, ale ważne są też opisy - bez nich trudno byłoby przetrwać wśród okładkowej zawieruchy ;)

    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak 😊 nie kupiłam jeszcze żadnej książki bez dokładnego przeczytania opisu. Jeśli nawet okładka jest super a opis do kitu to wiadomo jaka decyzja 😉
    Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, bardzo ciekawy post! Bardzo podobnie mam jak przekraczam próg księgarni!
    Byłoby mi bardzo miło, gdybyś zajrzała,
    booksinshadow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. Jasne, że zajrzę 😊
      Dzięki.
      Pozdrawiam 😉

      Usuń
  8. Dla mnie okładka nie jest najważniejsza ale ważna. Przyciąga ona mój wzrok w bibliotece czy księgarni. Czytam co na odwrocie i decyduje czy zabieram do domu. Pozdrawiam
    czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo ważne i bardzo mnie cieszą - dlatego dziękuję Wam za wszelką aktywność na moim blogu. Zaglądam do każdego, kto zagości u mnie - komentuję i obserwuję te blogi które mnie zainteresują 😉