sobota, 22 lipca 2017

"Carpe diem" Diane Rose

Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A
Liczba stron: 464
Data wydania: 06.04.2017
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans


"Carpe diem" to debiutancka powieść Diane Rose - studentki prawa i blogerki.
Odkąd tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki, zapragnęłam ją mieć. Jej piękna okładka aż krzyczała do mnie, aby zapoznać się z treścią, a fakt, iż autorka pochodzi z tych samych okolic co ja (Szczecin) - dodatkowo spotęgował moją chęć przeczytania tej powieści.


"Carpe diem" to piękna historia o miłości, chorobie, śmierci i nadziei. 
Rose Heart - młoda, pełna życia, studentka prawa, cierpi na niezwykle rzadką chorobę serca. Jej matka zmarła przy porodzie a ojciec opuścił, gdy tylko dowiedział się o jej schorzeniu i policzonych dniach życia - dokładnie siedmiuset.
Rose mieszka więc ze starszym bratem Jamesem, jego żoną Agnieszką, i dwójką ich dzieci.
James zawsze był dla siostry ostoją i wsparciem. Na nikogo nie mogła liczyć tak, jak na niego. 
On jedyny nie wystraszył się jej choroby i majaczącej na horyzoncie wizji śmierci. Głęboko wierzył, że jego siostra kiedyś dostanie szansę na normalne życie - a tą szansą był przeszczep serca.

"Nazywam się Rosalie Heart. Ironia losu. prawda? Na nazwisko mam Heart, a jedyne, czego mi brakuje, to właśnie serca. I nie to nie tak, że nie mam go w przenośni, nie mam go dosłownie. Prawda jest taka, że mam dwadzieścia dwa lata, a moje serce umiera. Został mi może rok, może dwa lata życia. No, chyba że znajdzie się dawca. Wyobraźcie sobie, że serca nie można kupić, nie można go też komuś użyczyć. Wiecie, co trzeba zrobić, by zdobyć serce? Czekać, aż ktoś umrze, aby spróbować operacji, która może mi dać nowe życie lub zakończyć moje obecne. Interesujące, prawda?" 

Rose stara się żyć normalnie. Skupia się na swoich studiach, które są zarazem jej pasją, spotyka się z przyjaciółmi i oczywiście na miarę swoich możliwości - uprawia sport. 
Pewnego dnia, podczas joggingu poznaje w parku przystojnego mężczyznę - Daniela. 
Między nimi szybko zaczyna rodzić się uczucie, choć jeszcze oboje nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Rose odkąd dowiedziała się, że jej dni są policzone - żyje według zasady carpe diem. Z każdego dnia próbuje wyciągnąć jak najwięcej,   chce jak najdłużej nacieszyć się emocjami, które towarzyszą jej, od czasu poznania chłopaka, dlatego postanawia nie wyjawiać mu jeszcze swojej tajemnicy o kilkuset dniach życia, które jej pozostały.
Z czasem okazuje się, że Daniel jest lekarzem przygotowującym się do wyboru specjalizacji w szpitalu, który Rose odwiedza regularnie w celu monitorowania swojego stanu zdrowia. Niepokój dziewczyny wzrasta, gdy na jaw wychodzi, że prawdopodobnie jej ukochany wybierze pracę jako kardiochirurg, pod okiem dr. Grabowskiego, który to doktor jest jej lekarzem prowadzącym.
Rose bardzo długo waha się, czy wyjawić chłopakowi prawdę. Aż pewnego dnia na kolacji, podczas której ma poznać dwie najbliższe Danielowi osoby - jego ojca i dziadka - okazuje się, że sprawa sama się wyda, gdyż ów dziadek jest dyrektorem szpitala i drugą osobą po lekarzu prowadzącym, która ma wgląd w jej historię choroby. Największy koszmar Rose zaczyna się spełniać - jej ukochany dowiaduje się, że został okłamany, i że jego dziewczyna może wkrótce umrzeć. 


"Daniel pojawił się w moim życiu nagle. Na początku tego nie rozumiałam. Wiedziałam jednak, że coś mnie do niego ciągnie. Teraz byłam pewna, że zakochałam się w nim bardzo mocno, i to prawdopodobnie od pierwszego wejrzenia, chociaż nigdy wcześniej w coś takiego nie wierzyłam. Nasze rozstanie sprawiło mi ból. Przez chwilę zaznałam szczęścia, które zaburzyło moje odliczanie, bo kiedy byłam z nim, zupełnie o tym nie myślałam. Jednak rozstaliśmy się, a dokładniej to ja z nim zerwałam, uprzedzając go."

Czy Daniel wybaczy Rose i zdecyduje się zostać przy niej do końca? Czy starczy mu siły, aby trzymać ją za rękę na łożu śmierci jeśli dawca się nie znajdzie? Jak Rose zniesie rozstanie?
Autorka zwodzi czytelnika do samego końca. Za każdym razem, gdy myślałam, że wiem jakie będzie zakończenie - byłam zaskakiwana.
Przedstawiłam tą historię w wielkim skrócie, gdyż nie chciałam odbierać Wam przyjemności z czytania - jednak kryje ona masę wątków, które serwują dużą dawkę emocji. Czytając ją czułam zniecierpliwienie, strach, smutek, jak również ulgę i wielką radość - także cały wachlarz przeżyć gwarantowany.
Książka nie jest ckliwa ani smutna, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Jest pełna nadziei, dystansu, i pokazuje, że naprawdę warto cieszyć się z małych rzeczy. Mimo tego, iż tematem przewodnim jest choroba i widmo nieuchronnie zbliżającej się śmierci, sprytnie wplecione dawki dobrego humoru sprawiają, że czytelnik nie czuje się przytłoczony.
Dzięki temu książkę czyta się bardzo przyjemnie.
Jedyny minusik, który zwrócił moją uwagę to kilka literówek, ale są one niczym w porównaniu ze świetną całością książki. 
Śmiało mogę przyznać, że był to jeden z lepszych debiutów jakie czytałam i z pewnością będę wyczekiwać kolejnych powieści autorki.
Do "Carpe diem" na pewno jeszcze wrócę, choć to jedna z tych książek, których się nie zapomina.
Bardzo się cieszę, że mam taką "perełkę" w swojej biblioteczce i gorąco polecam ją również Wam.



 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwom Videograf S.A
  Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" + 3,3 cm
 


 


18 komentarzy:

  1. Co prawda nie jest to gatunek w którym czuje sie najlepiej jednak i tu zdarzają sie perełki. Myśle ze po Twojej recenzji sie skuszę . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam 😉 Naprawdę watro.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie brzmi źle, zwłaszcza zachęcająca jest ta płynąca z powieści nauka...no, carpe diem :D Ale wydaje mi się, że to nie książka dla mnie i że zwyczajnie się przy niej wynudzę, więc chyba muszę podziękować :/ Ale okładka prawda, magiczna *-*
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie nudziłam się przy niej ani przez chwilę 😊 ale jeśli preferujesz inne klimaty ..cóż 😉
      Mogę jedynie zapewnić, że zdecydowanie nudna nie jest 😊
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Książka napisana jest z dużą lekkością, pozostawia też po sobie dużo chęci do szczerej refleksji. Cieszę się, że mogłam przeczytać książkę jeszcze przed jej premierą. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem pewna, czy to tytuł dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie nie ciągnie do tej ksiażki więc tym razem odpuszczam

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie koniecznie muszę się zaopatrzyć w tę perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że tak Ci się podobała. Świetny blog. Chętnie obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze się cieszę, gdy jakiś bloger coś napisze :) ba, sama bym tak chciała, ale jeszcze wena się do mnie nie dosiadła ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam różnie.Raz mi się pisze lepiej, raz gorzej, i to niestety widać w postach - ciągle się jeszcze uczę, ale najawżniejsze, że mam z tego fun 🙃
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Nie słyszałam o tej książce,a le po tej recenzji jestem nią bardzo zainteresowana.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Doktor Grabowski xDDD ekstra. Jedna z nielicznych recenzji, które do czytałam do końca. Świetnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki za literówki, jestem. Na wakacjach i czytam twojego bloga na tablecie który ma t9 :\

      Usuń
    2. Dziękuję i pozdrawiam 😉

      Usuń

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo ważne i bardzo mnie cieszą - dlatego dziękuję Wam za wszelką aktywność na moim blogu. Zaglądam do każdego, kto zagości u mnie - komentuję i obserwuję te blogi które mnie zainteresują 😉