poniedziałek, 5 czerwca 2017

"Czereśnie zawsze muszą być dwie" Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 496
Data wydania: 10.05.2017
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans


Czytałam wiele książek Pani Magdaleny Witkiewicz i nie trafiłam jeszcze na taką, która by mnie nie porwała - dlatego z wielką niecierpliwością czekałam na najnowszą. 
Z "Czereśniami" wyszłam ze spotkania autorskiego. Byłam oczarowana zarówno pięknie wydaną książką, jak i osobą Pani Magdy. 
Autorka jest niesamowicie ciepłą, pozytywną kobietą - co ma oczywiście swoje odzwierciedlenie w powieściach.


"Czereśnie zawsze muszą być dwie" to historia o szczęściu, miłości i decyzjach, które raz podjęte mogą owocować przez całe nasze życie.
Główną bohaterką jest Zofia Krasnopolska, dziewczyna z dobrego domu, córka lekarzy, którzy wygórowane ambicje przelewają na swoją latorośl. 
Dziewczyna dobrze się uczy, przez co uważana jest przez rówieśników za kujona. Chcąc zaskoczyć koleżanki i kolegów idzie z nimi na pierwsze wagary. Karą za opuszczenie zajęć jest pozalekcyjna pomoc pewnej starszej kobiecie w obowiązkach domowych. Zosia z wielką dozą niepewności idzie na pierwsze spotkanie z Panią Stefanią. Nie wie jeszcze jaki wpływ będzie miała ta znajomość na jej dalsze losy.
Kobiety bardzo szybko się zaprzyjaźniają. Mijają lata. Pani Stefania pomaga Zosi podejmować pierwsze ważne decyzje dorosłego życia. 
Ku rozgoryczeniu rodziców, dziewczyna postanawia studiować architekturę - to co ją interesuje, a nie to, co oni chcieliby, aby studiowała.

"Gdy dzisiaj myślę o pani Stefanii, uśmiecham się. Wspominam tę drobną kobietę z ogromnym sercem i wielką duszą. Kiedy myślę o moich życiowych wyborach, wiem, że za każdym z nich stoi właśnie ona. Nigdy nie narzucała mi niczego, ale umiała zadawać właściwe pytania. Odpowiedź na nie często poszerzała moje horyzonty i otwierała oczy na świat."

Pewnego dnia Zosia poznaje przystojnego mężczyznę - Marka. Jest on również architektem prowadzącym swoją firmę. Mają te same zainteresowania i hobby, a uczucie między nimi nabiera tempa. Marek od początku nie podoba się Stefanii, ale nigdy nie wtrąca się w ich związek.
Pewnego, nieszczęśliwego dnia starsza pani umiera. Zosia jest załamana stratą jedynej przyjaciółki. Ku swojemu zdziwieniu odkrywa, że Stefania zapisała jej w spadku mieszkanie, które zajmowała w Gdańsku, oraz wielką, starą willę w Rudzie Pabianickiej - niewielkiej miejscowości koło Łodzi. 
Marek szybko wyczuł łatwe pieniądze i namawia dziewczynę na sprzedaż odziedziczonego domu. Zosia nie dostrzega jeszcze w jego zachowaniu nic złego, jednak postanawia, że spadku nie spienięży. O niecnych zamiarach mężczyzny dowiaduje się dopiero, gdy ten oznajmia jej, że pojawiła się w jego życiu inna kobieta. Jakby pecha było mało - jest to ten sam dzień, w którym test ciążowy Zosi pokazuje wynik pozytywny.
Dziewczyna jest załamana i przerażona. 
Postanawia jednak zawalczyć o swoje życie i jedzie do Rudy Pabianickiej aby zacząć remontować willę, w której w przyszłości będzie chciała zamieszać i samotnie wychować dziecko.
Tam poznaje pana Andrzeja - który jest w jakiś sposób związany ze Stefanią, ale tej tajemnicy Zosia jeszcze nie poznaje.
Pewnego dnia, los na jej drodze stawia Szymona, tamtejszego kierowcę, z którym się zaprzyjaźnia.
To, że nowo poznany mężczyzna w przeszłości był lekarzem - ginekologiem, wychodzi na jaw dopiero, gdy Zosia ma problemy z utrzymaniem ciąży a w rezultacie tą ciążę traci. Szymon jest przy niej w tych trudnych dla kobiety chwilach.
Między nimi, bardzo powoli zaczyna kiełkować uczucie, przed którym na początku oboje się bronią.
Z biegiem czasu sprawy zaczynają układać się pomyślnie. Zosia małymi krokami wychodzi na prostą, remontuje dom i szuka pracy jako architekt, aby na stałe zamieszkać w Rudzie Pabianickiej. Czuje, że to jest jej miejsce. 
Szybko się oswaja z nowym otoczeniem i nawiązuje znajomości z mieszkańcami.

"Zawsze bałam się niezależności. Ulubionym słowem w moim słowniku było "chyba", albo "wydaje mi się". Dlaczego z góry zakładałam, że to inni mają rację, a nie ja? Może wreszcie czas stanąć na własnych nogach i pokazać światu, że jednak istnieję? I że mimo iż jestem niewielka, to mam w tym świecie całkiem ważną rolę do odegrania."
 
Nurtują ją tylko pytania o historię willi, do której się wprowadziła. Wszyscy plotkują, że ten dom ma bardzo tajemniczą przeszłość. Informacji postanawia poszukać u osoby najbardziej związanej z tą posiadłością, no i z panią Stefanią - u Andrzeja.
Co łączyło te dwie osoby? Jakie tajemnice kryją się w murach jej nowego domu? Jaką długo ukrywaną przeszłość ma Szymon? Czy Marek pokrzyżuje Zosi plany na drodze do szczęścia?

Autorka prowadzi nas przez niesamowicie, wzruszające historie, odkrywając krok po kroku nowe wątki. Teraźniejszość delikatnie przeplata z czasami przedwojennymi i międzywojennymi. 
Wprowadza czytelnika w świat bohaterów i sprawia, że nie ma on ochoty wrócić do rzeczywistości.
Książkę czytało mi się bardzo szybko, łatwo i przyjemnie. Ciekawość nie dała się od niej oderwać, a cudowne szczęśliwe zakończenie spowodowało uczucie ulgi.
Polecam każdemu, kto lubi się czasami przenieść w inny, przyjemniejszy - lecz nie pozbawiony problemów - świat, a autorka - specjalistka od szczęśliwych zakończeń - postara się, abyście wrócili z tego świata naładowani pozytywną energią. 


Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu + 3,5 cm


 
 

3 komentarze:

  1. Przyznam szczerze, że rozglądam się za tą książką. Po spotkani autorskim z panią Magdą mam ochotę nadrobić wszystkie jej ksiązki.
    Pozdrawiam wiedźmowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie to będzie pierwsze spotkanie z książkami Pani Magdy. ,,Czereśnie zawsze muszą być dwie" to tytuł, który kupiłam mamie na dzień Mamy. Teraz czekam na swoją kolej,żeby przeczytać.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O raju...ta okładka jest cudna. Pewnie gdybym dostała ją w swoje ręce to siedziałabym i gapiłabym się na nią kilka minut (ostatnio tak robiłam jak przyszła do mnie "Ponad wszystko)...
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo ważne i bardzo mnie cieszą - dlatego dziękuję Wam za wszelką aktywność na moim blogu. Zaglądam do każdego, kto zagości u mnie - komentuję i obserwuję te blogi które mnie zainteresują 😉