sobota, 27 maja 2017

"Zapisane w wodzie" Paula Hawkins

Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 368
Data wydania: 10.05.2017
Kategoria: Thriller/Sensacja/Kryminał


 Paula Hawkins, autorka bestsellerowej powieści "Dziewczyna z pociągu" wraca z kolejną książką.
Jej tytuł to "Zapisane w wodzie".
Przyznam, że czekałam z wielką niecierpliwością na tą książkę - jak pewnie większość miłośników thrillerów. "Dziewczyna z pociągu" w moim odczuciu była dość dobra. Jednak nie powaliła mnie na kolana. Jak odebrałam "Zapisane w wodzie"?

Na pewno czasu poświęconego na przeczytanie jej, nie mogę nazwać czasem straconym, jednak spodziewałam się czegoś lepszego. Patrząc na reklamę, jaką ta książka była opatrzona, i na jej treść - uważam, że została solidnie przereklamowana. 

Autorka przenosi nas do nie wielkiego miasteczka z dość mroczną historią, gdzie niegdyś w miejscu zwanym "Topieliskiem" znajdującym w pobliskiej rzece, pławiono kobiety posądzone o czary, kontakty z duchami oraz wszystkie nieszczęśnice i tzw. "kłopotliwe".
Pewnego dnia z rzeki zostaje wyłowiona kolejna osoba - Nel Abbott. Kobieta ta, nie cieszyła się zbytnią sympatią wśród mieszkańców, ponieważ za dużo interesowała się wcześniejszymi utonięciami, zadawała kłopotliwe pytania zbierając materiały do swojej książki, w której chciała ujawnić tak skrzętnie skrywane tajemnice tego miasteczka. 
Przed śmiercią mieszkała z piętnastoletnią córka - Leną. Miała też siostrę Jules, z którą nie utrzymywała dobrych relacji. Miało to związek z żalem, jaki Jules żywiła do niej jeszcze z czasów dzieciństwa. 
Parę godzin przed śmiercią, Nel dzwoniła do siostry, chciała jej coś powiedzieć, była zdenerwowana - jednak Jules zlekceważyła ją jak zwykle, sądząc, że Nel znowu chce jej dokuczyć rozdrapując stare rany, lub po prostu za dużo wypiła. Nie wie jeszcze, że już do końca życia będzie żałować, że nie odebrała tego ostatniego telefonu.


"Chciałaś mi coś powiedzieć, prawda? Chyba próbowałaś. Czuję się tak, jakbym już dawno przestała cię słuchać. Zdekoncentrowałam się, myślałam o czymś innym, o swoich sprawach, nie słuchałam i zgubiłam wątek. Ale już, już się skupiam. Tylko mam wrażenie, że gdzieś po drodze umknęło mi coś ważnego."

Kilka lat wcześniej w rzece utonęła bliska przyjaciółka Leny - Katie, która wdała się w romans z nauczycielem. O potajemnym związku wiedziała tylko Lena oraz jej matka. Po tym, jak dziewczyna popełniła samobójstwo, chroniąc tym samym swojego ukochanego, którego za kontakty z nieletnią czekały katusze w więzieniu - matka Katie obwiniała Nel za śmierć swojej córki, ponieważ była jedyną osobą dorosłą, która wiedziała i nic nie powiedziała. Według niej, tragedii można było zapobiec.
To oskarżenie przyprawiło kobiecie kolejnych wrogów.
Przy pisaniu książki pomagała jej starsza, uważana przez wszystkich za wariatkę kobieta - medium, która twierdziła, że kontaktuje się z zaświatem. Ona przekazywała jej wstrząsające informacje z przeszłości miasteczka oraz obnażała wszystkie ciemne strony jego mieszkańców.


"Nel Abbott już od dawna igrała z ogniem, miała obsesję na punkcie rzeki i jej tajemnic, a taka obsesja nigdy nie kończy się dobrze. Nie, nie wysłała jej na poszukiwanie kłopotów, wskazała jedynie właściwą drogę. No i ją ostrzegała. Bo ostrzegała, prawda? Ale nikt jej nie słuchał. Stale powtarzała, że w miasteczku są tacy, którzy od razu cię potępią, że zawsze tu byli. Ale ludzie przymykali i wciąż przymykają na to oko. Bo kto by chciał pamiętać, że woda w rzece jest skażona żółcią i krwią tych udręczonych nieszczęśnic? Przecież codziennie ją piją."
  
Nel została zamordowana, czy było to samobójstwo? Jakie mroczne tajemnice wyjdą na jaw? Jak potoczą się losy Leny i Jules? Co wspólnego ze sprawą miały wcześniejsze utonięcia?
Podczas czytania, strona po stronie - pytania się mnożyły a odpowiedzi, długo nie było widać. Autorka zwodziła czytelnika do samego końca, fundując mu co rusz, nowe, tajemnicze wątki. Według mnie, tych wątków było troszkę za dużo, momentami robił się totalny bałagan i musiałam cofać się o kilka stron, aby się nie zgubić.
Pomysł na fabułę był bardzo ciekawy - jednak miałam wrażenie, że całość czasami przytłaczała nadmiarem zdarzeń. 
Jeżeli miałabym porównać tą książkę z "Dziewczyną z pociągu" to ta pierwsza wydaje mi się lepsza -  mniej dopracowana, brakowało wielu szczegółów, ale była bardziej wyrazista. Po przeczytaniu "Zapisane w wodzie" miałam w głowie jeden,  wielki bałagan. Co prawda wszystko zostało wyjaśnione, ale zdałam sobie sprawę, jak wiele w tej książce było zupełnie zbędnych, niczego ważnego nie wnoszących wątków.
Nie mniej jednak, nie żałuję, że przeczytałam tą powieść, bo moja ciekawość  została zaspokojona, ale nie ukrywam, że czuję mocny nie dosyt. 
Na pewno swoje zrobiła też reklama oraz ładna, przyciągająca wzrok okładka - niestety treść nie powaliła. 
Bez wątpienia ukłon należy się specom od marketingu, bo książka sprzedała się w ogromnym nakładzie - ciekawe jakie wrażenia zrobiła na milionach innych czytelników...? 




Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" +3,5 cm
 

 


12 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam, ale podejdę do niej z dystansem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, przeczytać zawsze warto :) Chociażby po to, aby wyrobić sobie swoje zdanie na jej temat :)
      Dzięki, pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Moim zdaniem Zapisane w wodzie jest lepsze od Dziewczyny z pociągu. Hawkins podszkoliła warsztat to czuć w trakcie czytania. Postacie też są bardziej wyraziste a fabuła wciąga. Mnie osobiście nużyła historia głównej bohaterki w Dziewczynie z pociągu. Widać, że Hawkins czuje się świetnie w wątkach obyczajowych, na czym niestety jako thriller traci. Fabuła jest dopracowana, a zakończenie zaskakuje.

    Są minusy, ale w moim odczuciu grzechem byłoby nazwać tę książkę słabą.

    Zapraszam do mnie na recenzje dla porównania :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktem jest oczywiście, że Zapisane w wodzie jest dopracowana pod każdym względem. Do mnie jednak nie trafiła 😉

      Usuń
  3. Poprzednia książka autorki mocno zapadła mi w pamięć, więc jestem pewna, że to tylko kwestia czasu, kiedy i ta wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poznam Twoją opinię o tej książce.
      Będę wypatrywać recenzji 😉
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Mnie jakoś ksiązka nie zaciekawiła, nawet gdy słyszałam o niej w zapowiedziach. I do tej pory, czytając większosć takich włąsnie mało pozytywnych opinii, nadal nie mam ochoty na książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na półce lezy "Dziewczyna z pociągu". Jestem ciekawa jakie wrażenie zrobi na mnie ta publikacja. Jeśli pozytywne, sięgnę po nastepne. Jeśli nie, to hm...

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam, że "Zapisane w wodzie" to lepsza książka od "Dziewczyny..." Przeczytałam pierwszą powieść Hawkins (i nawet zrecenzowałam na blogu), teraz jestem w trakcie czytania "Zapisanych..." i póki co, podoba mi się. Autorka postawiła znów na ukazanie historii z kilku perspektyw. Ciekawy zabieg, widać, że Hawkins będzie się w tym specjalizować.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Dziewczyna z pociągu" kompletnie mi się nie podobała, więc i za ten tytuł podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie 'Dziewczyna z pociągu' średnio się podobała, początek mi się dłużył, a w połowie książki domyśliłam się zakończenia. Raczej nie odczuwam wewnętrznej potrzeby poznawania kolejnych książek tej autorki. Myślę, że jej książki są przereklamowane, ale 'Zapisane w wodzie' faktycznie ma piękną okładkę, która nie ma co ukrywać przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to fakt okładka świetna - byłam jednym z powodów dla których po nią sięgnęłam 😉
      Nie jest to zła książka - jednak w tym przypadku okładka była dla mnie atrakcyjniejsza niż jej zawartość
      Dzięki i pozdrawiam 😊

      Usuń

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo ważne i bardzo mnie cieszą - dlatego dziękuję Wam za wszelką aktywność na moim blogu. Zaglądam do każdego, kto zagości u mnie - komentuję i obserwuję te blogi które mnie zainteresują 😉