wtorek, 25 kwietnia 2017

"Pozwól jej odejść" Dawn Barker

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 440
Data wydania: 14.04.2016
Kategoria: Literatura piękna 


Dawn Barker mieszka w Australii z mężem i trojgiem dzieci. Z zawodu jest psychiatrą dziecięcym. Swoją karierę z pisarstwem zaczęła od publikacji artykułów na temat zdrowia psychicznego i rodzicielstwa. 
Jej debiutem było "Pęknięte odbicie"

"Pozwól jej odejść" to piękna i wzruszająca opowieść o więzach rodzinnych, macierzyństwie i dylematach z tym związanych. 
Sięgnęłam po nią zupełnie przypadkiem, bo akurat nie miałam nic ciekawego na oku   - a znajoma poleciła. I przyznam, że czas na przeczytanie tej historii, był bardzo dobrze spożytkowanym czasem.

To pełna emocji, ciekawa opowieść o pewnej rodzinie - a właściwie o dwóch przyrodnich siostrach i łączących ich relacjach.
Nadia - to kobieta, która ma wszystko. Dom, wspaniałego męża i troje cudownych dzieci. Jej matka umarła na raka, gdy ta była jeszcze malutka. Wychowywał ją ojciec, który ponownie się ożenił. Za macochę trafiła jej się wspaniała kobieta, traktująca Nadię na równi ze swoją rodzoną córką Zoe.
Zoe - po stracie ojca zyskała przyrodnią siostrę i ojczyma. Wszyscy stanowili szczęśliwą rodzinę.
Dziewczynki wychowywały się razem, były bardzo blisko. W dorosłym życiu Zoe, brakuje tylko dziecka. Ma dom i męża, z którym latami starają się o potomstwo. Po ostatnim poronieniu, lekarz stwierdził, że przewlekła choroba Zoe - toczeń - skutecznie odebrał jej szansę na posiadanie dziecka. Kobieta się załamała.
Zawsze czuła się gorsza od siostry. Nie mogła jej dogonić w stworzeniu rodziny.
Ich matka podsuwa Nadii pewien pomysł. Kobieta po długim zastanowieniu, i mimo braku poparcia ze strony męża postanawia zostać surogatką dla swojej siostry. Urodziła już troje dzieci, więc czemu nie pomóc Zoe?
Po trzech latach plany zaczynają się ziszczać. Nadia rodzi śliczną dziewczynkę - Luise. 

"Zoe nie mogła się już doczekać, kiedy zacznie się opiekować Luise bez nadzoru Nadii, bez jej komentarzy: karmić masz ją tak, trzymać tak, a przewijać tak. Zoe nie miała doświadczenia jako mama i musiała nauczyć się robić wszystko po swojemu, jak to zawsze przy pierwszym dziecku. Zdawała sobie sprawę, że Nadii musi być ciężko patrzeć, jak Luise przestaje być zależna od niej i przechodzi pod opiekę siostry, lecz mimo to czuła do niej urazę, nad którą trudno jej było zapanować."

Od momentu narodzin dziecka, relacje pomiędzy kobietami zaczynają się psuć. 
Nadia nie może poradzić sobie ze stratą córki, to silniejsze od niej. Co rusz, szuka pretekstu, aby jak najczęściej być przy małej.
Zoe czuje się niepewnie w roli matki, widzi, że siostra za bardzo związała się z Luise. W dodatku pojawiają się problemy w małżeństwie. Jej mąż - Lachlan - traci pracę. Dzieje się z nim coś dziwnego. Kończą im się oszczędności, a przecież utrzymanie dziecka kosztuje. Zoe postanawia wrócić do pracy jako pielęgniarka, a Luise zostawia pod opieką męża, dopóki ten nie znajdzie nowej posady. 

"Luise miała już sześć miesięcy. W broszurach z poradami dla surogatek Nadia czytała, że matka w takiej sytuacji opłakuje oddane dziecko przez pół roku, a po upływie tego czasu powinna ruszyć dalej z własnym życiem. Tylko, że Nadia nie była stanie. Im bliżej granicy sześciu miesięcy, tym było jej trudniej, a nie łatwiej. Nie mogła spać ani się skupić, nie umiała się niczym cieszyć, nawet własne dzieci nie dawały jej radości, ponieważ bez przerwy, dniem i nocą, myślała o Luise."

Nadia nie mogąc poradzić sobie ze swoim problemem, szuka wsparcia u innych kobiet w podobnej sytuacji. Chodzi na spotkania matek, które straciły swoje dzieci. Tam nabiera przekonania, że jeszcze nie jest za późno, jeszcze może odzyskać córkę, mimo tego, iż zrzekła się jej, a w akcie urodzenia jako rodzice, figurują Zoe i Lachlan.  
Jak się okazało, los jej sprzyja, ponieważ nieoczekiwanie któregoś dnia Lachlan wpada w szał, i pod wpływem alkoholu staje się bardzo agresywny w stosunku do Zoe. Ta, wraz z małą Luise ucieka do rodzinnego domu.
Nadia już widzi w tym wyjątkowe okoliczności, dzięki którym sąd może przywrócić jej prawo do opieki nad córką.

 "I nagle krew zatętniła jej dziko w żyłach, odzywając się głuchym dudnieniem pod czaszką; zrozumiała, że Nadia właśnie dostała od Lachlana dokładnie to, czego było jej potrzeba - powód, aby ubiegać się o odzyskanie Luise. A ona, Zoe, swoją ucieczką pod skrzydła mamusi i żaleniem się na swój los, poszła jej tylko na rękę."

Nadia wytacza proces sądowy przeciwko Zoe i Lachlanowi, w którym głównymi argumentami są choroba psychiczna i alkoholizm mężczyzny, oraz przewlekła choroba i brak odpowiedzialności jej siostry, która po pewnym czasie przebaczyła mężowi.
Jaki wyrok wyda sąd w tej sprawie? Czy Luise znajdzie spokój w jednej z rodzin? W której?

W książce akcja toczy się dwutorowo.Z jednej strony walka o małą Luise, a z drugiej - sytuacja kilkanaście lat później, gdzie dziewczynka jako nastolatka dostarcza nie małych problemów swoim rodzicom. Czym jest spowodowane nieprzystosowanie Luise? Dlaczego sprawia takie problemy wychowawcze?
Autorka porusza bardzo ważne problemy i daje czytelnikowi powód do zastanowienia się, czy surogatka jest dobrym sposobem dla par, które nie mogą mieć dzieci? Jak wpływa to potem na relacje dziecka z rodzicem? 
Powieść czyta się z zapartym tchem. Czytelnik ma również zapewnioną sporą mieszankę emocjonalną, która sprawia, że ciężko jest się od lektury oderwać. Poruszane w książce tematy, mimo iż trudne, nie przytłaczają nas - wręcz przeciwnie - uświadamiają jak ważna w naszym życiu jest rodzina. 
Książka godna polecenia wszystkim wrażliwym czytelnikom - na pewno nie będą się nudzić. 










Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle ile mam wzrostu" + 2,23 cm


25 komentarzy:

  1. Mam na czytniku (który niestety umarł) i na razie muszę czekać aż sobie odłożę na nowy. I wtedy bardzo chętnie się za nią zabiorę, bo lubię powieści z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam 😊 Czyta się bardzo przyjemnie. Ja nie miałam wcześniej styczności z tą serią, ale już wiem, że trzeba będzie się jej bliżej przyjrzeć.
    Dzięki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba zaliczam się do wrażliwych czytelników :) Wydaje się godna uwagi, zapiszę ją na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemna i czyta się szybko 😊 Zachęcam.
    Dziękuję i pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystkie książki klubowe, a tę wspominam bardzo ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się być naprawdę bardzo fajna :) Muszę się chyba jakoś bliżej z nią zapoznać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o niej, ale chętnie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytam raczej takich historii, ale powiem Ci, że mnie zainteresowałaś :) Jestem ciekawa jak ta historia się skończyła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To historia warta poznania 😊 nie jest przesadnie ckliwa jakby się mogło wydawać, po prostu przedstawia trudne tematy w delikatny sposób 😉
    Dzięki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam tej powieści i muszę to nadrobić. Chętnie zapoznam się z tą historią :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wielką chęcią zagłębiłabym się w tą powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hello ! just an invitation to join us on "Directory Blogspot" to make your blog in 200 Countries
    Register in comments: blog name; blog address; and country
    All entries will receive awards for your blog
    cordially
    Chris
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/
    Hello ! just an invitation to join for the community
    https://plus.google.com/u/0/communities/109662684129677096983

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubie książki wydawnictw Prószyński i Ska z serii Kobiety to czytają. Zazwyczaj te lektury wywołują we mnie nieznane i piekące emocje. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się być ciekawa. Myślę, że to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę na swojej półce, ale jeszcze jej nie czytałam, lecz zamierzam, dlatego cieszę się, że tak pozytywnie ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa fabuła i chętnie ją przeczytam przy nadarzającej się okazji.

    OdpowiedzUsuń
  18. Polecam 😊 i dziękuję serdecznie za komentarze 😉

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam tę powieść i bardzo przyjemnie ją wspominam, jak zresztą wszystkie z serii Kobiety to czytają. Problem, jak dla mnie, powalający. W życiu nie zdecydowałabym się na takie rozwiązanie, nie potrafiłabym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako mama również nie wyobrażam sobie takiej sytuacji...- a jednak, są osoby zdolne do takich posunięć.
      Dziękuję i pozdrawiam 😉

      Usuń
  20. "Pęknięte odbicie" tej autorki bardzo mi się podobało, więc na pewno sięgnę także po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pięknego odbicia" nie czytałam, więc mam kolejną książkę do listy 😊

      Usuń
  21. Nie jestem pewna czy chwilowo mam ochotę na tego typu literaturę. Zdecydowanie bardziej wolę młodzież i roztargnienia niż dom, rodzina. Ale nie mówię nie, książkę dodaje do listy, poczeka po prostu na lepszy moment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne 😊 może kiedyś przyjdzie Ci ochota na taką odmianę to warto mieć ją na uwadze.
      Dzięki, pozdrawiam

      Usuń
  22. Być może w przyszłości przeczytam, na razie nie mam ochotę na taką tematykę :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo ważne i bardzo mnie cieszą - dlatego dziękuję Wam za wszelką aktywność na moim blogu. Zaglądam do każdego, kto zagości u mnie - komentuję i obserwuję te blogi które mnie zainteresują 😉