wtorek, 18 kwietnia 2017

"Camille, moja ptaszyna " Sophie Daull

Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 164
Data wydania: 11.04.2017
Kategoria: Literatura faktu/reportaż


Sophie Daull z zawodu jest francuską aktorką teatralną. "Camille, moja ptaszyna" to jej debiut. Następną książkę pt. "La suture" autorka napisała o swojej zmarłej matce, która zginęła w tragicznych okolicznościach - jest to powieść również na faktach.

"Camille, moja ptaszyna" to przejmująca, prawdziwa historia o kobiecie, która traci swoje dziecko. Napisana w formie pamiętnika, pozwala przenieść się w świat cierpiącej matki i dzielić z nią masę emocji.
Na pewno większość z nas, nie wyobraża sobie, jak można się czuć po stracie swojego dziecka. Jak w ogóle dalej żyć? W takich okolicznościach znalazła się autorka tej książki, która postanowiła podzielić się swoimi przeżyciami.



Camille jest mądrą, piękną nastolatką. Ma 16 lat i jak wszyscy w jej wieku - masę ambitnych planów na przyszłość. Mieszka z rodzicami na spokojnym francuskim przedmieściu. Cztery dni przed Wigilią dopada ją choroba. Wysoka gorączka i ogólny ból wskazuje na niegroźną grypę lub zwykłe przeziębienie. Żadne leki jednak nie pomagają a stan dziewczyny z godziny na godzinę się pogarsza. Gorączka sięga już 40 stopni, a ból jest nie do zniesienia, w dodatku zaczynają się omamy spowodowane tak wysoką temperaturą.

"Zadzwoniłam do Twojego lekarza. Nudności? Nie. Biegunka? Nie. Bóle głowy? Nie. Gardła? Nie. Krew w moczu? Nie. Niech się pani nie martwi, to grypa. Paracetamol. I odpoczywamy... Później taką samą rozmowę odbyłam z pogotowiem, kiedy błagałam, żeby przyjechali. Proszę się nie martwić, mówili przez telefon. To grypa, jest mnóstwo zachorowań. Paracetamol i odpoczywamy..."

Podczas wizyty na pogotowiu, kiedy we własnym zakresie rodzice zawożą tam Camille - spotyka ich to samo i zostają odesłani do domu.
W końcu w Wigilię udaje się wezwać lekarkę, gdy dziewczyna już wije się w agonii - szybka akcja: zaniepokojona pani doktor wzywa pogotowie, po nieudanej reanimacji Camille zostaje zabrana do szpitala, ale wszyscy już wiedzą jaki będzie finał. Dziewczyna umiera.
Dlaczego? Jaka była przyczyna zgonu? Nikt nic nie wie, trzeba czekać na wyniki autopsji i organizować pochówek.  
To właśnie wtedy matka Camille postanawia nie żegnać się jeszcze z córką. W zeszycie opisuje jej wszystko co działo się od dnia, gdy nastolatka zaczęła chorować. Zwracając się do niej pieszczotliwie, jak gdyby siedziała obok - pokazuje ze szczegółami ostatnie dni życia Camille, jej śmierć oraz obraz swojej rozpaczy aż do pogrzebu.

"Chciałam skończyć pisanie na twojej śmierci, twoim ostatnim tchnieniu; potem pomyślałam, niech to jeszcze potrwa do twojego pogrzebu, a dalej, proszę nie mogę się zatrzymać, to się nigdy nie skończy - twoja nieobecność nie ma końca."

Autorka opisuje także reakcje bliskich i rodziny na wieść o śmierci córki. Pisze jak zmieniło się jej życie, relacje z mężem, plany....bo czy można mieć jeszcze jakieś plany po czymś takim?
Czy kobieta poradzi sobie z traumą? Dlaczego tak młoda dziewczyna umarła? Jakie były wyniki autopsji? Czy zawiniła służba zdrowia?
Pytań jest wiele - czy na wszystkie uzyskamy odpowiedź?


"Ja nie będę już o ciebie drżała. 
Teraz trzeba będzie skończyć pisanie; pisanie było jeszcze drżeniem, spazmem twojego życia w moich słowach. Boję się ciebie wypuścić, ale się do tego zmuszam. Nie chcę się mazać cztery lata, kiedy ty walczyłaś cztery dni. Byłaś taka odważna, że teraz ja odważnie postawię kropkę."

Niezwykle poruszająca historia. Smutna. Ciężka do zniesienia. Jednak także pokazująca brutalną rzeczywistość. Otwiera oczy na to, że nikt nie jest nieśmiertelny, że nie możemy mówić : "Nieee, mnie to nie dotyczy - takie tragedie zdarzają się innym - mi nie mają prawa się zdarzyć."
Nigdy nie wiemy z czym przyjdzie nam się zmierzyć.
Ja odebrałam tą historię jako mocne zderzenie z rzeczywistością. Nie jest to łatwa książka - tym bardziej, że oparta na faktach - jednak cieszę się, że mogłam ją przeczytać. 
Zapraszam do lektury wszystkich odważnych. 

10 komentarzy:

  1. Z Twojego opisu wynika, że jest to bardzo poruszająca historia przesycona skrajnymi mocjami. Trudna tematyka. Z chęcią zapoznam się z tym tytułem, bardzo spodobała mi się Twoja recenzja :).

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo 😊 Tak, to trudna książka, jednak czasem lubię sięgać też po takie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Trudny temat, ale wszystko przemawia za tym, by sięgnąć po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpliwości to trudny temat - ale na pewno warty poświęconego czasu. Także zachęcam 😊
      Dzięki i pozdrawiam

      Usuń
  3. Uwielbiam takie książki , powieści które na długo zapadają w pamięć, powieści które wyzwalają w czytelniku emocje nawet te najgłębiej ukryte . Nigdy nie słyszałam ani o autorce anino tym tytule ale po Twojej recenzji na pewno znajdzie sie na mojej liście do przeczytania . Piękny blog , dodaje do obserwowanych i zapraszam do siebie ;)
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za ciepłe słowa 😊 Książka należy do tych, których się raczej nie zapomina także polcam 😊
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak wielkim bólem dla rodzica jest śmierć dziecka. Warty do zastanowienia jest ten temat podejścia do chorych. Wielokrotnie spotkałam się z takim traktowaniem, że to jest również nie do pojęcia.
    To z pewnością bardzo wzruszająca historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak temat podejścia służby zdrowia do sytuacji też się pojawia - zarówno do chorej jak i do rodziny po jej śmierci. Warto poruszać takie sprawy - dlatego pokłony należą się autorce za te zwierzenia.
      Dzięki. Pozdrawiam 😊

      Usuń
  5. Uwielbiam takie poruszające książki, pełne emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja, a książka wydaje się być przepełniona emocjami. Bez zapasu chusteczek chyba po nią nie będę sięgać... Dodaję do swojej listy.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo ważne i bardzo mnie cieszą - dlatego dziękuję Wam za wszelką aktywność na moim blogu. Zaglądam do każdego, kto zagości u mnie - komentuję i obserwuję te blogi które mnie zainteresują 😉