wtorek, 31 stycznia 2017

Do wygrania "Sztuka kochania" !



      W związku z tym, że o "Sztuce kochania" Michaliny Wisłockiej jest ostatnio dość głośno, gdyż doczekała się ekranizacji - organizuję konkursik!! :)

      Zadanie brzmi: 
Napisz w komentarzu  (NA BLOGU)  tytuł i autora książki, której ekranizacja powinna kiedyś powstać, i dlaczego? :)

      Oczywiście wszelkie działania na stronie "Co ja czytam" na facebooku (lajkowanie, udostępnianie, zapraszanie znajomych do polubienia strony i do zabawy) również mile widziane :) 

      Nagrodą będzie egzemplarz "Sztuka kochania"
Michaliny Wisłockiej.




      Konkurs potrwa do czwartku tj. 02.02.17r. do godziny 20.00. 

                             Zapraszam!!!




      

sobota, 28 stycznia 2017

"Sama się prosiła" Louise O'Neill

 Wydawnictwo: Feeria Young
 Liczba stron: 344
Data wydania: 11.01.2017r.
Kategoria: Literatura młodzieżowa



Louise O'Neill jest irlandzką autorką. Pisze przeważnie powieści młodzieżowe. Jej wcześniejsze książki okazały się bestsellerami, a jedna ma nawet szansę na ekranizację.
Czy "Sama się prosiła" również podzieli losy swoich poprzedniczek?

Emma O'Donovan, to osiemnastoletnia dziewczyna uczęszczająca do szkoły w małym irlandzkim miasteczku. Jest bardzo popularna, ma wielu znajomych i wszyscy chcą się z nią przyjaźnić. Kreuje się na odważną, pewną siebie i nad wyraz dorosłą kobietę. Jest przebiegła, butna i przemądrzała. 
Pochodzi z przeciętnej rodziny, chociaż chciałaby uchodzić za bogatą. Jej ociec jest dyrektorem nie wielkiego miejscowego banku, a mama sprzedaje na targu wypieki własnej roboty.
Pewnego wieczoru Emma wybrała się z koleżankami na imprezę. Była to "domówka" u jednego ze znajomych. Następnego dnia rano, państwo O'Donovan znajdują swoją córkę na chodniku przed domem. Jest brudna, pokrwawiona, na wpół przytomna. Twierdzi, że niczego nie pamięta.
Na portalu społecznościowym pojawiają się upokarzające ją zdjęcia z imprezy. Zaczyna przechodzić przez piekło. W szkole nikt się do niej nie odzywa, słyszy za sobą tylko szepty i wyzwiska, a lunch musi jeść samotnie w toalecie. 
Pojawia się mnóstwo pytań. Czy padła ofiarą brutalnego gwałtu?, czy zażywała narkotyki?, a może sama świadomie nakręciła całą sytuację, która wymknęła się spod kontroli?
Nie ulega jednak wątpliwości, że swoją nierozwagą zgotowała piekło sobie i swoim najbliższym.

Powieść "ku przestrodze" dla młodzieży, która i tak musi mieć się na baczności zważając na czasy w których przyszło im dorastać. Teraz - wydaje się, że dla niektórych wyznacznikiem popularności są "lajki" i liczba znajomych na portalach społecznościowych. Jenak, ten wirtualny świat, może za pomocą jednego zdjęcia czy nawet komentarza zrujnować komuś życie. 
Czytając tą książkę, cieszyłam się, że dorastałam w mniej brutalnych czasach. Gdzie konflikty rozwiązywało się między sobą, a nie obrzucało wyzwiskami na forum portali. 
Opowieść dość odważna i brutalna, ale może właśnie przez to trafi do młodzieży. Historia nie jest nie typowa, jednak bardzo dobrze zobrazowana przez autorkę. Czytelnik cały czas ma wrażenie, że siedzi w umyśle bohaterki, przeżywa razem z nią zaistniałe sytuacje.
Były emocje, element zaskoczenia, puenta... czytało się dobrze...jestem na "TAK" :)





Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle ile mam wzrostu" + 1,75 cm 

środa, 25 stycznia 2017

Wszystko przez Mastertona! :)

      
Jako nastolatka nie wyrażałam zbytniej chęci do czytania. Sięgałam z "przymusu" po lektury, które narzucała nam szkoła. Do czasu, aż wpadła mi w ręce książka, która zdecydowanie nie była przeznaczona dla osób nieletnich... ;)
Ta książka to "Czarny anioł" Grahama Mastertona. Była to pierwsza powieść, którą przeczytałam od deski do deski z zapartym tchem, z własnej woli. 
Mimo, iż stwierdziłam, że z facetem musi być coś "nie tak", skoro wymyśla tak okropne historie - sięgnęłam po następną - a potem po kolejną, i tak przeczytałam większość jego powieści :) 
Po pewnym czasie, gdy znudziły mi się już horrory, przerzuciłam się na "lżejszy kaliber", i czytałam już wszystko co przyciągnęło moją uwagę tytułem bądź okładką. Tym sposobem odkryłam swoją pasję do czytania :)
Do tej pory zdarza mi się sięgać po książki Grahama Mastertona i jeszcze żadna mnie nie rozczarowała. Cały czas jestem z nim na bieżaco.  Po przeczytaniu kilku wywiadów stwierdziłam, że to całkiem sympatyczny facet z niesamowitą wyobraźnią, której wytwory przelewa na papier, zyskując tym ogromną rzeszę czytelników.
Ostatnio trafiłam na najświeższy wywiad z autorem - zainteresowanych zapraszam do poniższego linka. Zdradzę tylko, że wkrótce ukaże się jego najnowsza powieść  :) 

           Wywiad z Grahamem                                           Mastertonem
      

niedziela, 22 stycznia 2017

"Sezon na cuda" Magdalena Kordel

 Wydawnictwo: Znak
 Liczba stron: 320
 Data wydania: 09.01.2017r. 
Kategoria: Literatura piękna

Magdalena Kordel to pisarka, która pisząc radzi sobie z trudną przeszłością. Zawładnęła sercami polskich czytelników. Debiutowała książką "48 tygodni".
"Sezon na cuda" jest kontynuacją powieści "Uroczysko", a obecnie prowadzone są prace nad kolejną częścią z cyklu: "Malownicze".
Przyznam, że "Uroczyska" nie czytałam, ale "Sezon na cuda" napisany jest tak, że w żadnym wypadku nie przeszkadza to w pełnym obiorze powieści.


Malownicze to nie wielka miejscowość w Sudetach. Miejsce, gdzie każdy o każdym wie prawie wszystko. To właśnie tam, otworzyła swój pensjonat Majka. Kobieta po przejściach, mama nastoletniej Marysi i polonistka w miejscowej szkole.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Miasteczko przykryła już solidna warstwa śniegu. 
Pensjonat nie cieszy się ostatnio zbyt dużym oblężeniem, co nie pokoi Majkę. Sytuacji nie ułatwia też zbuntowana córka i dyrektorka szkoły, która tylko patrzy jak by tu wsadzić przysłowiową "szpilę" swojej polonistce.
Na szczęście otoczona grupką oddanych przyjaciół Majka, nie poddaje się tak łatwo. 
Za sprawą  pani Leontyny - starszej osoby prowadzącej nie wielki sklep w miasteczku, postanawia zorganizować w swoim pensjonacie Wigilię dla wszystkich samotnych osób z okolicy. 
W przewadze są to ludzie starsi, więc nie jest to łatwe zadanie. Zanim dojdzie do Wigilijnej kolacji, muszą pokonać wiele przeciwności losu.
Majka jest kobietą bardzo uczuciową i empatyczną, nie potrafiącą przejść obojętnie obok ludzkiego nie szczęścia. Dlatego mimo własnych problemów finansowych postanawia pomóc pewnej bezdomnej kobiecie z dwójką dzieci, i zatrudnia ją, jednocześnie oferując dach nad głową. Czy ta decyzja okaże się słuszna? Czy kolacja wigilijna dojdzie do skutku? I jakie wielkie zmiany ze sobą przyniesie?
Z odpowiedzią na te i inne pytania, autorka czeka do samego końca.  

Powieść ciepła, typowa na czas przedświątecznych przygotowań. Zdarzeniom nie brakowało humoru a zwroty akcji napawały coraz większą ciekawością. 
Historia osadzona w magicznym klimacie, doskonale potrafiła oderwać od - mniej magicznej - rzeczywistości :)






Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle ile mam wzrostu" + 1,63 cm

       

czwartek, 19 stycznia 2017

"Jestem żoną szejka" Laila Shukri

 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
 Liczba stron: 392
 Data wydania: 13.09.2016r.
Kategoria: Literatura współczesna

"Jestem żoną szejka" to powieść na faktach, i chyba właśnie to, skłoniło mnie do przeczytania jej. Prawdziwe historie zawsze cieszą się u mnie ogromnym zainteresowaniem, bez względu na to, o czym są.

Tym razem trafiłam na opowieść o młodej kobiecie - Isabelle, pracującej w firmie farmaceutycznej. Firma ta, otwiera nową filię w Dubaju, gdzie kobieta wyjeżdża wraz z koleżankami na zagraniczny kontrakt.
Tam poznaje przystojnego szejka Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Urzeczona nim, i otaczającym go światem, po nie długim czasie, wychodzi za niego za mąż. 
Zaczyna się związek początkowo bajeczny. Cudowny mąż, pałac, służba i wszystkie dobra materialne na wyciągnięcie ręki, wygrywają ze sprzeciwiającymi się temu małżeństwu rodzicami.
Złoto, przepych i podróże wydają się nie mieć końca.
Z biegiem czasu Isabelle, zaczyna odkrywać ciemne strony kultury arabskiej. Mąż wymaga od niej, by prowadziła się zgodnie z obowiązującymi w tym kraju normami. Dotychczasowy "raj" Isabelle, powoli zmienia się w piekło...
Czy ucieknie od fizycznej i psychicznej przemocy męża i jego rodziny? Czy zmuszona do porzucenia własnej tożsamości - ulegnie?

Miałam mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony czułam współczucie i podziw dla tej dziewczyny, która tak wiele przeszła. Z drugiej jednak - zachodziłam w głowę, jak ktoś, może się świadomie pakować w taki związek. Nie jest tajemnicą, w jaki sposób w kulturze arabskiej traktuje się kobiety.
Laila Shukri, pokazuje nam arabskie zwyczaje "od kuchni". Trzyma czytelnika w napięciu do samego końca.
 Powieść jest dynamiczna i ciekawa, co sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem.



Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle ile mam wzrostu" + 1,99 cm






wtorek, 17 stycznia 2017

Książka czy e-book?


    
Intensywność rozwoju techniki pozwala nam cieszyć się co rusz, nowymi gadżetami elektronicznymi. Jednym z takich gadżetów jest czytnik do e-booków. Ma on zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Każda ze stron broni swoich racji.
Na podstawie zebranych informacji postanowiłam zrobić małe zestawienie zalet jakie ma zwykła papierowa książka i e-book.

Zacznijmy od książki. 
Argumenty zagorzałych zwolenników książek papierowych to:
- zapach;
- dotyk;
- szelest kartek;
- wygląd;
- nie którzy twierdzą, że książki posiadają magię słowa, jakiej nie odda żaden e-book;
- są odporne na wszelkie zarysowania czy stłuczenia;
- spotkałam się też z przypadkiem, gdzie książka służyła jako sejf, chowano między stronami pieniądze;
- nie jest przynętą na złodziei;
- premierowe wydanie powieści zawsze najpierw wychodzi w wersji papierowej; 
- pięknie prezentują się i ozdabiają dom, mieszkanie.

A teraz czytniki do e-booków:
- są pojemne, mieszczą setki powieści;
- małe;
- lekkie;
- do czytania nie musimy używać światła (o ile ktoś posiada podświetlany);
- mają możliwość ustawienia wielkości i rodzaju czcionki;
- materiały w wersji elektronicznej są tańsze;
- nic się nie drze i nie żółknie;
- nie krępują czytelnika, jeżeli czyta on w miejscu publicznym (nie świecą okładką i tytułem);
- wyszukanie i zakup interesującej nas literatury trwa kilka sekund, bez wychodzenia z domu;
- jest mnóstwo darmowych e-booków.

To zaledwie tylko część argumentów "za" książkami i e-bookami. Każdy wybiera wygodną dla siebie opcję. Ja osobiście wolę e-booki, a Wy? :)
Pamiętajmy jednak, że nie ważne co i jak czytamy - ważne, że czytamy!!!

niedziela, 15 stycznia 2017

Wyniki konkursu "To się da!"


      Nadszedł ten dzień, w którym musiałam wybrać jedną osobę. Nie było to łatwe - każda nadesłana opowieść była wyjątkowa, a nie które rozbawiły mnie do łez :)
Bardzo dziękuję wszystkim za udział!! :)  oraz Pani Annie Sakowicz za pomoc.
 Był to pierwszy konkurs, na początku mojej przygody z blogiem, więc na pewno długo go nie zapomnę...

    Zdecydowałam, że zwyciężczynią zostaje Pani Monika Halman, która "rzutem na taśmę" wzięła udział w konkursie i  powaliła mnie oryginalnością swojego wpisu :)

Serdecznie Pani gratuluję i proszę o przesłanie danych do korespondencji na e-mail: mika220@poczta.onet.pl

Jeszcze raz dziękuję wszystkim uczestnikom i zachęcam do obserwowania bloga, gdyż niebawem pojawią się też inne konkursy! :)



     

czwartek, 12 stycznia 2017

"Pracownia dobrych myśli" Magdalena Witkiewicz

 Wydawnictwo: Filia
 Liczba stron: 312
 Data wydania: 26.10.2016r.
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans

 Magdalena Witkiewicz to polska pisarka. Debiutowała powieścią "Milaczek" w 2008 roku. Jest autorką takich bestsellerów jak: "Opowieść niewiernej", czy "Ballada o ciotce Matyldzie".
Z wykształcenia marketer, prowadzi własną firmę marketingową "Efekt Motyla".

 Kolejny raz - i pewnie nie ostatni - zdecydowałam się sięgnąć po powieść Magdaleny Witkiewicz. Po przeczytaniu "Szkoły żon" i "Cześć, co słychać?" nabrałam apetytu na optymizm, humor i zdystansowanie do świata, które przyświecają  jej książkom.
I nie zawiodłam się.
Ta powieść potrafi poprawić samopoczucie każdemu. Czytając ją, przenosimy się do świata, który pozwala nam spojrzeć na własne problemy z innej perspektywy, a zabawne sytuacje i towarzyszący im humor sprawiają, że śmiejemy się o łez.

 "Pracownia dobrych myśli" to miejsce, gdzie niegdyś mieściła się pracownia krawiecka, prowadzona przez Pelagię. Jej suknie cieszyły się dużym uznaniem wśród panien młodych, gdyż chodziło przekonanie, że przynoszą one szczęście.
Po śmierci Pelagii pracownię zamknięto a jej miejsce zastępowały co rusz zmieniające się zakłady i sklepy.
Wnuk Pelagii Florian, postanawia spełnić swoje marzenia i otwiera tam własną kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką - szaloną artystką - dla której wygospodarował pomieszczenie na pracownię.
Inni mieszkańcy kamienicy, w której mieści się kwiaciarnia,  to prawie obce dla siebie osoby, będące w różnym wieku i na innych etapach życiowych. Samotna wdowa z córką, para staruszków i kobieta u progu dorosłości, zaczynają swoje życie na nowo, za sprawą przyjaźni jaka zaczęła ich łączyć.
Razem z Florianem i jego matką, tworzą grupę z pozoru nie pasujących do siebie osób - a jednocześnie są tak zżyci i przepełnieni pozytywną energią, że kwiaciarnia ma szansę znowu stać się miejscem spełniania ludzkich marzeń. Czy tak się stanie? Czy słynna klątwa babci Pelagii ustąpi?

 Magdalena Witkiewicz przenosi nas do miejsca, gdzie przyjaźń, miłość i marzenia są zawsze najważniejsze. Gdzie "szyje się" ludzkie szczęście. Sprawia, że czytelnik nie ma najmniejszej ochoty z tego miejsca wracać. 
Cieszę się, że ja też mogłam się tam znaleźć.





Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" + 1,59 cm


środa, 11 stycznia 2017

Konkurs !!!

                                

      Ogłaszam konkurs z "To się da!"

      Miałam to zorganizować inaczej ale...jak zwykle - myślę jedno, robię drugie :)
 

      Zapewne każdego z nas spotykają takie sytuacje, kiedy myślimy sobie: "nieee, nie dam rady", "nie ma takiej opcji". Ja miałam takie myśli np. na porodówce :) oraz na pierwszym roku studiów, jak dostałam wykaz przedmiotów i warunki ich zaliczenia :) - a jednak - to się dało!
      Dlatego zadaniem konkursowym będzie podzielenie się Waszymi sytuacjami z pozoru
"bez wyjścia". Zwycięzcą zostanie autor najciekawszej, najzabawniejszej sytuacji.
Piszemy w komentarzach pod postem NA BLOGU (komentować już może każdy, nie trzeba być zalogowanym) ze swoim podpisem.
      Nagrodą będzie egzemplarz powieści Pani Anny Sakowicz "To się da!" z dedykacją oraz autografem!
Konkurs potrwa do niedzieli, tj. do 15.01.17r. do godz. 18.00. Ogłoszenie wyników o 20.00
            
                                                                                                 Zapraszam!!! 


     

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Nowinki 2017

Przeglądając strony internetowe, trafiłam na kilka ciekawych książek, które niebawem będą miały swoją premierę.
Sporządziłam sobie króciutką listę (która pewnie będzie się wydłużać) tych, które - mam nadzieję - znajdą sobie miejsce w mojej domowej bibliotece :-)


1. Virginia C. Andrews " Rodzina de Beers" tom.1. Willow.

"Willow" to pierwszy tom nowej sagi V. C. Andrews.
Willow de Beers jest dzieckiem adoptowanym, żyjącym w bolesnym rozdarciu pomiędzy ukochanym tatą a egoistyczną, bezwzględną matką, od której dowiaduje się, że jest córką pacjentki swojego ojca, wziętego psychiatry. Kiedy po śmierci rodziców Willow znajduje pamiętnik ojca, poznaje dalszy ciąg rodzinnego sekretu, który burzy podstawy jej świata."


2. Jojo Moyes "Dziewczyna, którą kochałeś".

Nowa powieść autorki bestsellerowych "Zanim się pojawiłeś" i "Kiedy odszedłeś".
"Ten portret to moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie na całym świecie. Przypomina mi o dziewczynie, którą kiedyś byłam. Która nie martwiła się na okrągło. I która potrafiła się bawić, po prostu... robiła różne rzeczy. O dziewczynie, którą chcę znów być. "

3 .Magdalena Kordel "Sezon na cuda".

 " Uroczysko – to tutaj anioł zagląda przez okno, a czasem zdarzają się cuda.
Gdzieś u podnóża Sudetów, w Malowniczem, jest pensjonat Uroczysko. Jego nowa właścicielka Majka na dobre zadomowiła się w miasteczku. To miejsce ma dla niej magiczny, niepowtarzalny klimat, tu można rozwinąć skrzydła i na dobre zapomnieć o przeszłości."


4. Luise O'Neil "Sama się prosiła.

"Początek lata w małym irlandzkim miasteczku. Emma O'Donovan, piękna i nieustraszona osiemnastolatka, idzie z przyjaciółkami na imprezę. Są na niej wszyscy, a ich oczy są zwrócone na nią.
Następnego dnia rano rodzice znajdują ją nieprzytomną na progu domu. Krwawi, jest brudna i zdezorientowana. Co gorsza, nie pamięta, co stało się poprzedniego wieczoru. Wie tylko tyle, że nikt nie odpowiada na jej esemesy."




5. Magdalena Majcher "Stan niebłogosławiony".    

"  Ciepła opowieść o niespodziewanym macierzyństwie i trudnych życiowych wyborach.  "      





6. Agnieszka Lis "Karuzela".
  
"   Że cię nie opuszczę aż do śmierci. . .
Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę.    "

7. Agata Przybyłek "Kobiety wzdychają częściej".
    
" Jeżeli myślicie, że bycie mężatką jest proste, to jesteście w błędzie!
Zastanawiałyście się kiedyś, jak to jest mieszkać pod jednym dachem z mężem, obłędnie przystojnym wuefistą i byłym narzeczonym? Zuzanna właśnie znalazła się w takiej sytuacji."



8. Diane Chamberlain "Jak gdybyś tańczyła".

"Czy kłamstwo lepsze jest od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą?"

9. Karolina Szewczykowska "Druga strona miasta".

"Nie istnieją rodziny bez tajemnic.
Co łączy dwie kobiety, które giną prawie w tej samej chwili? Dlaczego policjant strzela do swojego syna? Kim jest zagadkowy mężczyzna, który postanowił zostać bogiem? Czy wart wiele milionów koncern farmaceutyczny skłóci rodzinę i pokaże jej prawdziwe oblicze?"

10. Michał Olszewski "Upał".

"Fikcja bardziej bolesna niż rzeczywistość. Wszystko dzwoni, pika, wibruje. Klikasz, odbierasz, gnasz. Zewsząd dopadają cię setki newsów. Nie pamiętasz, co czytałeś, dlaczego, gdzie, po co. Uwięziony w wirtualnym świecie nie dostrzegasz odległej o milion lat świetlnych rzeczywistości, aż w brutalny sposób przypomni ci o swoim istnieniu."

czwartek, 5 stycznia 2017

" To się da! " Anna Sakowicz

 Wydawnictwo: Szara Godzina
 Liczba stron: 304
Data wydania: 02.02.2016r.
Kategoria: Literatura współczesna


Anna Sakowicz to polonistka, redaktorka i blogerka. Jej wcześniejsze prace to zbiór humoresek
"Żółta tabletka", powieść " Szepty dzieciństwa", "Złodziejka marzeń".

 Z wielką chęcią sięgnęłam po "To się da!", gdyż jest to kontynuacja "Złodziejki marzeń", czyli historia dalszych losów Joanny - nauczycielki, która będąc na życiowym zakręcie postanawia wziąć, roczny urlop i odpocząć. Tak się składa, że wraz z córką wyjeżdżają do Starogardu Gdańskiego (na Kociewie) opiekować się ciocią. 
Tam Joanna może choć na chwilę zapomnieć o rozwodzie i kłopotach, przez które musiała ostatnio przejść.
Kobieta szybko odnajduje się w nowym miejscu, a ciocia, która rzekomo miała być bardzo schorowana, okazuje się całkiem sprawną i sympatyczną starszą panią. Córka Joanny - Lusia, rozpoczyna naukę w liceum w Gdańsku i jest oczarowana nową szkołą i otoczeniem.
Joanna po zawarciu kilku nowych znajomości, zaczyna się udzielać w starogardzkim hospicjum dla dzieci jako wolontariuszka. Tam naucza języka polskiego, oraz w wolnych chwilach pisze bajki dla dzieci.
Los stawia na jej drodze pewnego chirurga - Artura, do którego jej serce zaczyna bić mocniej.
Między nią a Arturem rodzi się uczucie.

W  "To się da!"-  jej urlop powoli dobiega końca -  kobieta staje przed dylematem: wrócić do rodzinnego miasta, gdzie ma stałe zatrudnienie, czy zostać w Starogardzie u boku kochanego mężczyzny, jednak bez większych perspektyw na pracę. Śmierć jednej z dziewczynek, którymi opiekuje się Joanna w hospicjum, dodatkowo potęguje jej rozgoryczenie. Kobieta bardzo to przeżywa. Dzięki wsparciu Artura, Lusi i przyjaciela - Piotra, który ma fundację pomagającą chorym dzieciakom, Joanna postanawia możliwie zapobiec dalszym tragediom podopiecznych. Postanawiają wraz z fundacją zorganizować pieniądze na pomoc jednej z najbardziej potrzebujących dziewczynek. Jednym z pomysłów jest wydanie i sprzedaż bajek, które napisała Joanna. Czy to się da? - nasuwa się pytanie. Los stawia przed kobietą wiele przeszkód...czy Joanna rozwiąże swoje problemy i dylematy?. Autorka trzyma czytelników w niepewności do samego końca.

" To się da!" pokazuje człowieka  takiego, jakim jest - ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Odsłania ludzką zawiść, zazdrość, bezradność ale też wiarę, i chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. 
Wyzwala przeróżne emocje....od strachu, poprzez niepewność i niepokój, aż do śmiechu. Powieść przeplatana jest dużą dawką dobrego humoru, zabawnych sytuacji, które mogą przytrafić się każdemu. 
To wszystko sprawia, że jest po prostu bardzo ludzka :-)



  
Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" + 1,55 cm   
 

środa, 4 stycznia 2017

"Wszystko przez ten Nowy Jork" Cassandra Rocca

 Wydawnictwo: W.A.B.
 Liczba stron: 320
 Data wydania: 09.11.2016r.
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans


Kolejną książką, którą przeczytałam w okresie przedświątecznym to "Wszystko przez ten Nowy Jork" włoskiej pisarki Cassandry Rocci.

Jest to typowa powieść o miłości, podsyconej świątecznym klimatem, z dużą dozą humoru.
      
Ona i on. Ona, kobieta zadziorna, z ciętym językiem, charakterna i temperamentna niczym burza ognistych loków na jej głowie. Pracuje jako doradca w kupowaniu prezentów świątecznych i nie tylko. Swoim stylem bycia doprowadza do szału swoją matkę, która marzy o stabilnym życiu dla córki i godnym pochwalenia się wśród znajomych zięciu.
On. Amerykański aktor u szczytu sławy. Przystojny i zapewne pojawiający się w fantazjach co drugiej amerykanki gwiazdor. Przyjeżdża do Nowego Jorku by ukryć się przed medialną burzą, która rozpętała się po jego głośnym rozstaniu z narzeczoną.
Tam poznaje ją, rudowłosą buntowniczkę, gotową postawić cały świat na głowie, aby obejrzeć zapalenie światełek na ogromnej nowojorskiej choince. 
Czy rodzące się między nimi uczucie, da radę przetrwać? Czy dwa różne światy, z których pochodzą, mają szansę się połączyć? 

Powieść lekka i przyjemna. Dość przewidywalna, bez spektakularnych zwrotów akcji, natomiast z kilkoma ciekawymi zawirowaniami.







Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" + 1,63 cm


wtorek, 3 stycznia 2017

" Biuro przesyłek niedoręczonych" Natasza Socha

 Wydawnictwo: Pascal
 Liczba stron: 304
 Data wydania: 10.11.2016r.
Kategoria: Literatura obyczajowa i romans




 Natasza Socha jest pisarką, dziennikarką i felietonistką. 
Na swoim koncie ma takie książki jak: "Keczup", "Cicha 5", "Macocha", czy "Maminsynek".
10 listopada ubiegłego roku, ukazała się jej kolejna powieść zatytułowana "Biuro przesyłek niedoręczonych".


Biuro przesyłek niedoręczonych to miejsce, gdzie trafiały wszystkie przesyłki i listy, które nie mogły trafić do tego, do kogo powinny. W takim właśnie miejscu zaczęła swoją pracę Zuzanna.
Kiedy pewnego dnia natrafia na listy, których nadawcy od trzydziestu ośmiu lat bezskutecznie usiłują się spotkać, postanawia działać. Autorzy tych listów rzekomo mieli się spotykać zawsze w Wigilię, więc nie pozostało jej zbyt wiele czasu, by ich znaleźć i to spotkanie sfinalizować.
Na szczęście spotyka ona na swojej drodze kilka życzliwych osób, za sprawą których, pomoc tym i innym odbiorcom, którzy na czas nie dostali ważnej przesyłki, staje się trochę łatwiejsze.
Jednak, czy to wystarczy...?

"Biuro przesyłek niedoręczonych" to powieść głownie o miłości, ale pojawia się w niej też wątek samotności. Jest naszpikowana niesamowitymi zbiegami okoliczności, a końcowy zwrot akcji potrafi czytelnika bardzo zaskoczyć.
Czytałam tą książkę w okresie przedświątecznym. Był to najlepszy okres na umilanie sobie czasu właśnie tak lekkimi i napawającymi optymizmem i nadzieją powieściami.
Historia, która zawarta jest w tej książce potrafi oczarować i pozwala uwierzyć w to, że są na świecie dobrzy ludzie a z problemów, które z pozoru wydają się nie do rozwiązania, możemy wyjść obronną ręką.

Książka w moim odczuciu bardzo pozytywna i ciekawa. Czytało się ją wygodnie i szybko.
Na pewno godna polecenia, więc polecam :-)


 



Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym "Przeczytam tyle ile mam wzrostu" + 1,55 cm